Co w rysunku jest najważniejsze? Kompozycja? Trafione proporcje i relacje pomiędzy elementami? Ciekawy pomysł, czy oddanie realności materiału? Obok tych wszystkich istotnych elementów, istnieje jeszcze jeden, tak banalny, że zbyt często pomijany podczas budowania koncepcji pracy rysunkowej.

O wadze światła wiedzieli i wiedzą wszyscy wielcy artyści oraz architekci. Louis Kahn, jeden z najbardziej cenionych współczesnych twórców, to właśnie w nim upatruje ducha projektu, a budynek jawi mu się jako symfonia przestrzeni, konstrukcji i właśnie światła. To ono czyni kształt i ukazuje materiały takimi, jakie chcemy je widzieć.  Z tą, jakże prostą myślą, trudno się nie zgodzić.

Jak możemy wykorzystać ją w pracy rysunkowej? Eksperymentując. Nie istnieje przecież ogólnie przyjęta zasada, że obiekt, który mamy narysować, musi być oświetlony z prawej strony, a atmosfera ma przypominać pogodny letni dzień.

Światło określa charakter. Przed rozpoczęciem rysowania warto poświęcić ułamek sekundy na zastanowienie się, jaki chcielibyśmy osiągnąć efekt końcowy i jaki charakter pracy lepiej podkreśli nasza ideę. Trzeba zdecydować, czy lepiej byłoby, aby nasz rysunek był delikatny, efemeryczny czy kontrastowy, mocny, może nawet agresywny. Obie opcje, jeżeli dobrze wykonane, przykuwają wzrok widza. Do zrealizowania rysunkowego zamierzenia przydaje się właśnie „myślenie światłem”, a konkretniej jego natężeniem.

Łowisko - Adam Parzyszek

Łowisko – Adam Parzyszek

Światło buduje nastrój.Samo umieszczenie na pracy gentlemanów w cylindrach nie powoduje wrażenia, że mamy do czynienia z dziewiętnastowiecznym Paryżem. Także narysowanie w centrum Sherlocka Holmesa nie gwarantuje sukcesu oddania atmosfery spowitego tajemnicą Londynu. Gwarantuje nam to światło, które może mieć niezliczone postacie. Warto dużo obserwować otaczający nas świat : jak „świeci” niebo, kiedy jest zachmurzone? Co się dzieje z cieniami, kiedy jest mgliście? Jak błyszczą szyby w biurowcach, kiedy zachodzi słońce, a jak kiedy jest upalny dzień? Czym się różni sztuczne światło reflektorów nocą od sączącego się przez witraże we wnętrzu katedry światła naturalnego? Warto pokusić się o oryginalny nastrój w pracy, jeżeli podkreśli to walory naszego rysunkowego pomysłu.

Konsekwentnie zbudowana scena - Magda Palczowska

Konsekwentnie zbudowana scena – Magda Palczowska

Światło wydobywa to, co najistotniejsze. Operując punktem oświetlenia i mając świadomość tego, w jaki sposób różne materiały wyglądają w świetle, możemy zwracać uwagę obserwatora na ważne dla nas elementy kompozycji. Wiadomo, że umieszczając jasną, błyszczącą bryłę budynku na tle ciemnych, „chropowatych” drzew, siłą rzeczy budujemy kontrast, na który ludzkie oko jest bardzo wrażliwe. Zwrócić uwagę możemy też niekonwencjonalnie używając oświetlenia – maszyna science fiction, czy wieżowiec mogą wyglądać bardziej złowrogo czy monumentalnie, jeżeli oświetlimy je od tyłu, wprowadzimy natomiast trochę dynamiki do rysunku, jeżeli świecący w centralnej części element spowoduje, że cienie rzucone na pierwszy plan będą „wprowadzać” widza w przestrzeń rysunkową. I w tym aspekcie przyda się obserwacja natury, która daje nam niezliczoną ilość pomysłów światłocieniowych.
Aby dobrze te inspiracje wykorzystać, trzeba przede wszystkim odwagi i dużo pracy, często metodą prób i błędów, poszukiwań, wielu szkiców. Nic nam nie gwarantuje, że wrażenie zachodzącego słońca, czy unoszącego się w mrocznym pomieszczeniu kurzu wyjdzie nam od razu, być może trzeba będzie poświęcić na to trzy kartony. Ważna jest natomiast chęć oraz radość z rysowania i stawiania sobie poprzeczki coraz wyżej. Jeżeli ideą kompozycji jest wpadające do wnętrza mocne światło przez zaprojektowane przez nas okna, to trzeba cały rysunek przeprowadzić w sposób prowadzący do tego efektu i nie rozpraszać widza innymi „świecącymi” elementami. Dobry światłocień wymaga skupienia, aby konsekwentnie wszystkie części pracy podkreślały, to, co chcemy osiągnąć. I właśnie tej świadomości, odwagi i konsekwencji światłocieniowej życzę wszystkim.